Ludzie i pieniądze

Jeśli chodzi o poglądy na temat pożyczania pieniędzy, ludzi podzielić można na trzy kategorie. Pierwsza z nich to zagorzali przeciwnicy zaciągania kredytów, kupowania na raty itp. Uważają oni, że aby coś kupić należy wpierw oszczędzić żądaną sumę. Kredyty dla nich to prawie oszustwo, na którym najlepiej wychodzą banki. Nawet raty 0% ich nie przekonują, gdyż wszędzie wietrzą podstęp. Są podejrzliwi, nieufni i… bardzo oszczędni.

Druga kategoria to osoby całkowicie odmienne od pierwszej. Pożyczają często a nieraz mają kilka kredytów do spłacenia. Nie obce im też kupowanie na raty. Gdy napotykają trudności w spłacie zobowiązań – biorą chwilówki. Niekiedy muszą ratować się kredytem konsolidacyjnym, gdyż mają tendencję do zbyt optymistycznego oceniania swoich możliwości finansowych. Są beztroscy i hojni w wydawaniu.

I wreszcie trzecia grupa osób reprezentujących podejście obojętne. Nie są wielkimi fanami pożyczania a kredyty biorą rzadko, zazwyczaj po głębokim zastanowieniu. Nie odżegnują się od nich, ale nikomu nie polecają ani też nie odradzają skorzystania z konkretnych produktów bankowych.

Chwilówki i wizyty w lombardach są poza ich strefą zainteresowań. Gdyby jeszcze trochę poobserwować ludzi, znalazłoby się kilku przedstawicieli innych zachowań, ale te wymienione wyżej są najbardziej charakterystyczne i wydaje się, że właściwie obrazują stosunek społeczeństwa do spraw związanych z pieniędzmi. Po cóż jednak takie rozważania i jakie przynoszą korzyści? Wniosek nasuwa się jeden i jest bardzo wyrazisty. Choć najbardziej zdrowe zachowania prezentuje grupa trzecia, grupie pierwszej niewiele można zarzucić. Natomiast kategoria osób przedstawiona jako druga zagrożona jest popadnięciem w poważne tarapaty finansowe, lub co gorsza w spiralę zadłużenia.